Najistotniejszy jest w tym maśle na pewno zapach. Piękny, słodki i długo utrzymujący się na skórze. Właściwie to może przyćmić nawet zapach perfum. Druga sprawa to kolor.
U mnie jest to resztka, ale doskonale widać jego intensywną barwę. Przy zbyt dużej aplikacji kremu na ciało, skóra najzupełniej w świecie barwi się. Po pewnym czasie rzecz jasna wsiąka, ale gdy się spieszycie, to radzilabym uważać z ilością (chyba, że chcecie wyglądać jak ufo ;>).
Krem jednak z czystym sumieniem polecam. "Radość i energia na cały dzień"? Mogę się chyba pod tym podpisać ;>
Drugim produktem jest krem do twarzy Siarkowa Moc, firmy Barwa. Jest to krem antybakteryjny matujący.
Mogę szczerze powiedzieć, że spełnia swoje zadanie. Przy skórze tłustej i problematycznej jest świetnym rozwiązaniem.
Konsystencja jest kremowa i dość dobrze się wchłania. Jedynym minusem jest to, że przy 2 słoiczku moja skóra była ściągnięta i w pewnych partiach przesuszona. Przypuszczam, że było to spowodowane częstym łączeniem go z fluidem matującym z Under20. Stosuję go aktualnie przy połączeniu 2 podkładów, gdyż fluid i tak stał się dla mnie zbyt ciemny. Zapach ma również obłędny, pachnie jak świeże cytrusy.
Polecam oba produkty, które oprócz walorów zapachowych są fantastyczne pod względem pielęgnacji cery.
Miłego dnia!